Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw 16:40, 17 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Wu Chun byłby wizualnie lepszy jako tajemniczy, małomówny Ren, ale obawiam się, że w momencie kiedy jego gra miałaby być bardziej zniuansowana i musiałby przekazać subtelniejsze emocje, to byłby z tym problem. Robi postępy, ale zarezerwuję opinię po tym jak zobaczę go w "Sunshine Angel".
Wracając do "Playful Kiss" to reżyserem ma być gościu, który zrobił też "Goong" and "Return of Iljimae". Tego drugiego nie widziałam, ale "Goong" tak - straszne dłużyzny (za co winię scenarzystów), ale wizualnie piękny. Do roli głównej typowana jest ta aktorka [link widoczny dla zalogowanych] . Ciekawe kogo obsadzą w roli męskiej? Proszę o jakiegoś przystojniaczka.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Nie 13:31, 20 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Goong ma straszne dłużyzny od samego początku, przewijam odcinki Męską rolę w "Playfull Kis" zaproponowano panu z BBF [link widoczny dla zalogowanych] ale nie wiem czy się zgodził czy nie.
Coraz bardziej podoba mi się Summer's Desire, główna bohaterka powinna ci się spodobać bo niej ani naiwna ani słodka Nie mam pojęcia, który z panów jest dla niej przewidziany bo zarówno z jednym i drugim jest mocno związana.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon 13:06, 21 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
arduinna napisał: | Goong ma straszne dłużyzny od samego początku, przewijam odcinki . |
Heh, u mnie było to samo i chyba po 8 odc. porzuciłam tę dramę; potem jednak do niej wróciłam, bo chciałam wiedzieć jak się skończy. Dopiero w okolicach 14-16 odcinka zaczyna się rozkręcać, choć i tak jest to zdecydowanie przeceniana produkcja.
Kim Hyun Joong był często krytykowany za słabe zdolności aktorskie, zwłaszcza przy okazji kręcenia BBF, ale ja nie mam z nim problemu, bo jest uroczy.
A co powiesz na tajwańską wersję "Coffee Prince"? [link widoczny dla zalogowanych]
Ostatnio zmieniony przez Ar-Feiniel dnia Pon 13:08, 21 Cze 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Śro 18:23, 23 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Ha, jestem za Szczerze to by musieli się bardzo postarać, że by wyszło im coś nudniejszego Tajwańska wersja pewnie będzie bardziej zakręcona i zwariowana. Znowu Jerry Yan? Może i się sprawdzi ale wolałabym kogoś innego. Zaczęłam tajwańskie Hana Kimi. Myślałam, że panna będzie mnie denerwować a jednak nie jest taka zła. Zawyłam radośnie już kilka razy ze śmiechu a jeszcze pierwszego epa nie skończyłam. Jiro fajny, Danson strzela niezłymi tekstami, jest dobrze
Bardzo ładne nowe grafiki
Ostatnio zmieniony przez arduinna dnia Śro 18:25, 23 Cze 2010, w całości zmieniany 4 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią 12:39, 25 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Tajwańska wersja z pewnością będzie bardziej komediowa. Coffee Prince, od momentu kiedy wszyło na jaw, że Eun Chan jest dziewczyną, zrobił się trudny do oglądania. Oh the angst! Z Jerrym sprawa u mnie wygląda tak: musi w czymś zagrać, bo z braku nowości nawet chcę skończyć "Meteor Garden" choć do rozpaczy doprowadza mnie jego fryzura, ubrania, jeszcze niezbyt dobry sposób grania i ogóle kiepska jakość całej dramy. Wygląda na to, że zostanie zastąpiony w "EC", ergo chcę go zobaczyć w tej produkcji. Nie chcę nikogo obrażać, ale tajwańscy/chińscy aktorzy są w większości najmniej przystojni (w porównaniu z koreańskimi i japońskimi), więc jeśli w oryginalnym Coffee Prince musiałam znieść Choi Han Kyul'a i Choi Han Sung'a, którzy są według moich standardów bardzo nieatrakcyjni, to tu chcę zobaczyć kogoś przystojnego.
Grafiki idą mi opornie, bo wtedy nie mogę oglądać dram. Ostatnio spróbowałam połączyć jedno z drugim i zabrałam się za photoshopowanie jednym okiem zerkając na "Anego", bo wyszłam założenia, że nie jest to jakaś świetna produkcja, więc mogę sobie pozwolić na podzielność uwagi. Niestety trochę się pomyliłam, bo drama okazała się świetna (przynajmniej do pewnego momentu, ostatnie 2-3 odcinki były dużym zawodem), tak wiec tę ikonkę z Yankumi i Shinem robiłam chyba ze 3 godziny.
Muszę też się pochwalić sukcesem w rozprzestrzenianiu "drama love": zrobiłam pakt z moją siostrą, że jeśli ona obejrzy "The Woman Who Still Wants to Marry", to ja obejrzę pierwszy sezon "Fringe" (który porzuciłam po pilocie). Jest przyjemnie zaskoczona, że drama jej się podoba (choć mamy sprzeczne opinie na temat niektórych bohaterów), co jest krokiem w dobrym kierunku bo wcześniej miała tylko sarkastyczne/pobłażliwe uwagi na temat mojej nowej pasji. Wątpię czy będzie oglądać kolejne (a przynajmniej tak sama z siebie), ale i tak jestem pełna podziwu, że dała się przekonać i że tak szybko ją ogląda - dziś pewno ją skończy, więc upora się z nią w cztery dni. Teraz tylko ja muszę się wywiązać z umowy i zobaczyć "Fringe". Nie mam pojęcia kiedy ja to zrobię, bo mam tyle swoich rzeczy do oglądania...
Ostatnio zmieniony przez Ar-Feiniel dnia Pią 12:41, 25 Cze 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Śro 18:32, 30 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Widzę, że jesteś całkowicie przekonana do Jerry'ego Wyglądowo średnio mi odpowiada ale lubię go. Co do dwóch panów z Coffee Prince całkowicie się zgadzam. Aż człowieka potrafią zniechęcić do wzięcia się za dramę jeśli są w roli głównej.
Mi tylko jedną z moich koleżanek udało się zarazić miłością do dram, pozostałe stawiają silny opór Przez dramy nie pokończyłam amerykańskich seriali, właśnie m.in. Fringe. Josuha jest tam bardzo uroczy, dasz radę
I smutna wiadomość, Park Yong-ha popełnił samobójstwo, Slingshot z nim jakiś czas temu zaczęłam oglądać.
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro 15:09, 07 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
Czytałam na temat tej śmierci. Kiedy tylko zobaczyłam ten komunikat, to moją pierwszą reakcją było: "znowu"? Od czasu kiedy zaczęłam nałogowo oglądać dramy wydaje mi się, że już parę razy natknęłam się na podobne historie. Wydaje mi się, że jest to większy problem w Korei niż w innych krajach (samobójstwa gwiazd), co wynika pewno w dużej mierze z uwarunkowań kulturowych. Wracając do Park Yong-ha, to tym bardziej się zasmuciłam, bo czytałam, że będą robić dramę na podstawie filmu "Comrades" i że on będzie tam grał. Po przeczytaniu opisu uświadomiłam sobie, że widziałam ten film chyba jeszcze w liceum i bardzo mi się podobał. Ciekawe co teraz zrobią...
Z mniej przygnębiających tematów: czytałaś o tym, że Lee Min Ho był rozważany do "Playful Kiss", ale odmówił? Buuu Szkoda, bo ciągle jeszcze jest na tyle młody, że może grać nastolatków, plus - to będzie murowany hit (jak BBF, który stał się praktycznie kulturowym fenomenem MIMO wszystkich wad, a było ich naprawdę wiele! )
Wczoraj "wciągnęłam" 7 odcinków "Tsuki no Koibito" (o którym wypomniałaś wcześniej) za jednym zamachem (kończąc w okolicach wpół do 5 nad ranem) i ta drama całkowicie dobiła mnie swoim niewykorzystanym potencjałem. Jest naprawdę dobra, ale scenarzystom nie udało się harmonijnie połączyć gatunków: czasami mamy prawie slapstickową komedię, potem romans, następnie "human drama", a potem "full on drama", melodrama i jakieś szpiegowskie wstawki. Wątki te nie łączą mi się w jedną całość i mam wrażenie, jakbym oglądała kilka dram. Drugi poważny problem wynika z tego, że drama ma tylko 8 odcinków, jak tu można pokazać (we wiarygodny sposób) rozwijające się uczucia pomiędzy bohaterami? Gdyby był to tylko romans, to dałoby się to zrobić, ale jako że właśnie wątki nie łączą się harmonijnie (dla mnie), to przeskakujemy z sytuacji w sytuacji. I dlatego wygląda to tak: bohaterowie odczuwają pociąg do siebie - inny wątek - są zakochani - inny wątek - myślą o ślubie lub bohaterka jest zakochana - inny wątek - bohaterka knuje jak zdobyć ukochanego - inny wątek - bohaterka zmienia osobowość i m.in. zaprzyjaźnia się z rywalką etc. Przez chwilę miałam nadzieje dla pary Maemi/Kazami (Matsuda Shouta się wyrobił od czasów Hana Yori Dango ), ale ech . Wiem jak drama się skończy i z jednej strony jestem zawiedziona, a z drugiej nie, co wynika właśnie ww. problemów jakie mam z tą produkcją.
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Wto 21:47, 13 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
Czytałam o Min Ho ale zawiedziona nie jestem, lubię go ale wolałbym kogś innego, chyba że jakiegoś wypłosza wybiorą "Tsuki no Koibito"świetnie się zaczynało ale gdzieś fabuła się rozmyła, pogubili się trochę przy kręceniu, tylko Kimura ciągle świetny
Ar pędzisz z zawrotną szybkością Widziałam, żę wysoko oceniłaś It Started with a Kiss, zabiorę się za to jak tylko skończę Momo Love.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro 22:58, 14 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
No wiec w końcu tę rolę dostał Kim Hyun-joong
[link widoczny dla zalogowanych]
z BBF. Nie mogę się już doczekać. Wiesz co kocham w Koreańskich dramach? Że są bez przerwy kontynuowane i jedna się kończy, kolejna zaczyna. A "Playful Kiss" zacznie się po "Road No. 1", którą właśnie zaczęto nadawać, więc nic tylko odliczać tygodnie. Mam spore oczekiwania, bo tajwańska wersja to już dla mnie klasyka - obie serie są świetne, ale druga jest nawet lepsza, bo zaczyna się od momentu, w którym większość dram się kończy. Przy paru dramach miałam niekontrolowane wybuchy śmiechu, ale ta jest pierwszą przy której też płakałam. I dodatkowo uwielbiam głównych aktorów, zwłaszcza Ariel Lin, którą zresztą polubiłam już w "Love Contract". Wcześniej, kiedy czytałam, że główna rola w "EC" trafi albo do Ariel albo do Angeli Zhang, to właściwie nie miałam preferencji i chyba nawet trochę wolałam Angelę, bo przypomina mi Aishwaryę Rai, ale teraz zmieniłam zdanie. I nawet żałuję, że Joe Cheng wycofał się z tego projektu, bo widać że czują się bardzo komfortowo ze sobą na planie.
PS. Ostatnimi dniami na oglądanie poświęcam każdą wolną od pracy chwilę, sypiając przy tym ok 5 godzin na dobę. Zapewniam Ciebie, że przy takim trybie życia nietrudno utrzymać szybkie tempo. Nawet kiedy poszłam z siostrą się poopalać to i tak zabrałam ze sobą mp4, żeby oglądać kolejne odcinki. I'm not crazy. I'm just a little unwell...
EDIT
Chyba jeszcze nie zabrałaś się za "Bad Guy'a", więc nie zdradzam szczegółów, ale chciałabym się podzielić nowym doświadczeniem. Dotychczas miałam dramy które albo mnie ciekawiły, albo nudziły, ale nie miałam takiej która by nie podchodziła pod żadną kategorię, ale jednocześnie nie miałam problemu z jej oglądaniem. Nigdy też mi się nie przydarzyło, abym absolutnie nie dbała o bohaterów, ani o ich historie, ani o nich jako ludzi; nawet sami aktorzy nie wzbudzają we mnie emocji. Jedynym wyjątkiem jest Tae Sung (Kim Jae Wook) i do pewnego stopnia Mo Ne (Jung So Min, która w 70% ujęć wygląda jak Yoon Eun Hye i będzie grała w "Playful Kiss", więc jestem jej ciekawa).
Ostatnio zmieniony przez Ar-Feiniel dnia Nie 14:39, 18 Lip 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Pią 12:48, 23 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
Playful Kiss od 1 września ma być, jakby nie patrzeć to już niedługo Absolutnie kocham tajwańską wersję, idealnie dobrali aktorów. W anime Irie mocno mnie wkurzał w niektórych momentach, Zhi Shu bije go na głowę. Nie mogę doczekać się zaczęcia drugiej serii bo tam będzie wątek Jina i Chris.
Ar-Feiniel napisał: |
Chyba jeszcze nie zabrałaś się za "Bad Guy'a" |
Jeszcze nie zaczęłam, masz bardzo ciekawe odczucia, jeszcze nie miałam takiego przypadku. Cinderella's Sister jest dla mnie trochę dziwną dramą bo oprócz Eun Jo i jej ojczyma nikogo tam nie lubię a oglądam dalej
Bardzo podoba mi się Summer's Desire, taki ładunek emocji, poplątania z pomieszaniem, że wysiadam, dwóch zwichrowanych panów, panna mocno związana z jednym i drugim, chyba ta drama dla nikogo nie skończy się dobrze
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob 13:31, 24 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
arduinna napisał: | Absolutnie kocham tajwańską wersję, idealnie dobrali aktorów. W anime Irie mocno mnie wkurzał w niektórych momentach, Zhi Shu bije go na głowę. |
Anime jeszcze przede mną. Natomiast próbowałam się zabrać za jdramę z 1996 roku... ick. Nie do oglądania.
ISWAK i THA to jeden z takich przypadków, że człowiek zapomina iż jest to tylko fikcja, że bohaterowie to aktorzy, którzy grają swoje role. Oni po prostu zaczynają żyć swoim życiem. O Zhi Shu rozpiszę się trochę bardziej za jakiś czas, bo nie wiem jak bardzo anime i tajwańska wersja się pokrywają.
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Pon 17:50, 26 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
W dramie bardziej rozbudowali wątki ale dużo się pokrywa. Postacie w ISWAK kocham i uwielbiam w anime tylko lubię (a nawet to nie zawsze ) Drama wciąga niesamowicie, chce się tylko więcej i więcej. Zaczęłam THA i stwierdziłam, że muszę zwolnić bo nie chcę tak szybko rozstawać się z tym tytułem.Sprawdziłam obsadę i się ucieszyłam, że dołączyli do niej Danson Tang i Aaron Yan.
Wiesz może co się dzieje z Joe? jakaś nowa drama może? już dwa lata minęły a chętnie w czymś nowym bym go zobaczyła
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 11:15, 27 Lip 2010 Temat postu: |
|
|
To ja mam zupełnie odwrotnie - jak w coś się wkręcę to muszę to natychmiast zobaczyć, nieważne że zawalone nocki i inne sprawy. Tym bardziej, że przy ISWAK i TKA byłam zupełnie spoiler free (poza paroma oczywistymi), więc nie wytrzymałabym psychicznie gdybym musiała to sobie rozłożyć na kilkanaście dni, tym bardziej że są to najlepsze tajwańskie dramy jakie dotąd widziałam.
Kocham bohaterów (głównych i pobocznych) i wszelkie zwariowane historie jakie się im przydarzają. Co do samego Zhi Shu, to jego dobrą stroną jest to, że nie jest on wishy-washy jak większość bohaterów romantycznych dram, którzy są stale skonfliktowani i nie mogą podjąć decyzji do ostatniej chwili. Kiedy tylko uświadamia sobie swoje uczucia, natychmiast je akceptuje i przystępuje do akcji. Nie zastanawia się, nie rozpamiętuje spraw, ani też nie żałuje raz podjętych decyzji (ślub), ponieważ raz uświadomiwszy sobie, że kocha Xiang Qin oczywiste jest dla niego, że tylko z nią będzie szczęśliwy. Co całkowicie mnie zaskoczyło i podbiło moje serce to fakt, że od momentu "zaręczyn" oboje od razu zaczynają zachowywać się jak para (w wielu dramach relacje po wyznaniu uczuć są nadal niezręczne, bohaterowie mają wiele zahamowań etc). Żeby nie było jednak zbyt idealnie Zhi Shu nie potrafi za bardzo okazywać uczuć i dusząc je w sobie wydaje się chłodny i nieprzystępny, co może doprowadzić do szaleństwa Xiang Qin, która jest pod tym względem całkowitym jego przeciwieństwem. Może dlatego tak dobrze się dopełniają, bo każde z nich nadrabia niedoskonałości drugiej osoby, a przy tym oboje zmieniają się (nieco) pod swoim wpływem. Myślę, że TKA jest właśnie opowieścią o procesie znalezienia kompromisu pomiędzy dwoma różnymi światopoglądami i dwiema naturami (bohaterów), a nie standardową komedią romantyczną i przez to jest mniej przewidywalna, więc być może ma mniej zwolenników niż pierwsza seria, ale moją opinię znasz. Wiem też, że wiele osób średnio lubi Xiang Qin, bo jej cały świat i marzenia kręcą się wokół jednego faceta. Rozumiem tę frustrację, bo sama jestem jej całkowitym przeciwieństwem i nigdy nie potrafiłabym w taki sposób podchodzić do życiowych spraw, ani być tak otwartą, szczerą i podążać tylko za głosem serca. Jednakże dzięki genialnemu sportretowaniu tej roli przez Ariel Lin potrafię naprawdę poczuć jej rozterki i pragnienia, tak iż kiedy oglądam ją na ekranie mogę całkowicie zrozumieć jej motywacje, mimo że są mi one obce w normalnym życiu.
Oby koreańska wersja tez była w stanie tak bardzo poruszać emocje, bo obok filmu Kimi ni Todoke, najbardziej na nią wyczekuję (wczoraj widziałam pierwsze zdjęcia z planu i cieszyłam się z nich jak dziecko). I oby w te 20 odcinków dało się zgrabnie upchnąć całą historię (sekretnie liczę na dodatkowe odcinki, co się zdarza, kiedy dramy są bardzo popularne np. BBF, które było produkowane przez tę samą grupę co Playful Kiss...).
Jak wiadomo Joe Cheng wycofał się z "EC". Tak na marginesie, to teraz wygląda na to że zostaną w nim obsadzeni Siwon i Donghae z Super Juniora, tyle że obawiam się iż Siwon ( ) zostanie obsadzony jako Shō, jako że jest super cute, a Donghae (meh) jako Ren. Niech napiszą coś konkretnego, bo już mi głowa pęka od tych spekulacji.
Natomiast Joe ma nowy projekt, "online drama" - "That Love Comes"
[link widoczny dla zalogowanych]
http://www.youtube.com/watch?v=sBYYqOQfnqw&feature=player_embedded
Hmmmm...
Ostatnio zmieniony przez Ar-Feiniel dnia Wto 11:33, 27 Lip 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
arduinna
This Year's Girl
Dołączył: 10 Paź 2006
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Łodzi
|
Wysłany: Śro 10:22, 04 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Wolałabym Siwona na Rena, a w ogóle to niech Joe wróci do obsady. Gdyby Jerry nie tupnął nogą to pewnie by się nie wycofał. Dorzucili by Jiro lub Show Luo albo najlepiej obu i to by była moja obsada marzeń
Mam nadzieję, że nowa drama Joe okaże się czymś ciekawym. Szkoda, że to takie krótkie ale może dostanie szybko coś nowego.
W ogóle to nie wytrzymałam i obejrzałam samą końcówkę TKA, wątku ze wzrokiem w anime nie było. Łza mi się w oku zakręciła na scenie w mieszkaniu.
Oczekuję z niecierpliwością na Playful Kiss ale trudno mi sobie wyobrazić, że dorówna wersji tajwańskiej, człowiek zaczyna żyć życiem bohaterów, mnie się już ze dwa razy śniły sceny z dramy a rzadko w ogóle mi się coś śni
Też mam inny charakter od Xiang Qin i nie potrafiłabym tak się odsłonić, poddałbym się dużo wcześniej. druga seria podoba mi się jeszcze bardziej od pierwszej bo ślub to dopiero początek ich związku. A co do samego ślubu to najlepszy jaki dotąd widziałam
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro 14:41, 04 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
Czyli, że w kwestii ISWAK i TKA zgadzamy się praktycznie we wszystkich najważniejszych kwestiach. Takie coś nie zdarza się często, więc to tylko dowodzi jak dobre są te dramy. Choć i tak ciągle nie mogę pojąć dlaczego większość osób preferuje pierwszą serię.
Anyways, ja z TKA nie miałam takiej sytuacji, żeby kusiło mnie, aby zobaczyć końcówkę... Po prostu zaraz na początku wyliczyłam sobie ile potrzebuję czasu na obejrzenie całości (ok 24 godziny), odjęłam od tego minimalny czas na sen, jedzenie i mycie, zrobiłam sobie przerwę w pracy i rozpoczęłam dwudniowy maraton. Przyznasz, że przy tak doskonale rozplanowanym grafiku Blitzkrieg to pikuś, no i nie ma potrzeby przyspieszania, bo tempo i tak jest zawrotne.
Dodam tylko, że choć łezka zakręciła mi się przy finale, to płakałam jak dziecko oglądając odcinki 10, 11 i 14.
Raczej nie ma co liczyć na powrót Joe do "EC", bo ponoć zrezygnował z niego bo rola Rena była zbyt okrojona. Po prostu dajcie mi jakiegoś przystojniaka ze zdolnościami aktorskimi i będę szczęśliwa (teraz mi jeszcze doszła faza na Vic'a Chou, więc go także można dopisać do listy życzeń )
arduinna napisał: | mnie się już ze dwa razy śniły sceny z dramy a rzadko w ogóle mi się coś śni |
Muszę to powiedzieć mojej siostrze. Mnie też co pewien czas śnią się faktyczne, bądź fikcyjne dramy (w każdym razie Azjaci ), zwłaszcza kiedy bardzo emocjonuję się jakimiś historiami. Kiedy jej o tym powiedziałam to stwierdziła, że już nie ma dla mnie nadziei.
EDIT
Jeśli chcesz się dowiedzieć dlaczego dom Xiang Qin się zawalił to musisz obejrzeć KO One
Ostatnio zmieniony przez Ar-Feiniel dnia Czw 22:00, 05 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1
|
|