Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Pią 19:44, 10 Lis 2006 Temat postu: Darla i Angel w AtS |
|
|
A mnie sie przyplatal ostatnio taki temat... zastanawia mnie co tez dokladnie czul Angel wobec Darli. czy to byla milosc? wiemy, ze Angelus Darli nie kochal, bo byl niezdolny do takiego uczucia, ale Angel? trudno jednoznacznie ocenic jego zachowanie w 2 i 3 sezonie. gdy dowiedzial sie o powrocie Darli w ludzkiej postaci, robil wszystko by ją odnalezc i pomoc. oczywiscie, mozna powiedziec, ze taki juz mial nawyk z tym pomaganiem zwlaszcza ze tylko on jeden potrafil ją zrozumiec. chcial zeby zyla, zeby miala swoja szanse, dlatego przeszedl przez te wszystkie proby ktore mialy jej dac zycie. a przeciez to Darla uczynila go potworem, gdyby nie ona, moze nawet po przemianie wampira nie stalby sie taki przerazajacy. ona miala swoj udzial w tym, ze zamiast w zwyklego, nieszkodliwego wampirka przemienil sie w Angelusa. byli razem "postrachem europy" jak to w jakiejs ksiazce ladnie okreslono dlatego jako Angel moglby sie na nia "wypiac", nie byl jej przeciez nic winny, wrecz przeciwnie. a udowodnil, ze mimo swojej okropnej maniery kreowania sie na cierpietnika, dalej pozostal wampirem i potrafil byc okrutny. i mimo wszystko jej pomogl, wiecej, bardzo cierpial gdy zrozumial, ze Darla musi umrzec- przypomnijcie sobie scene w motelu. no i w koncu zalamal sie gdy Dru przemienila Darle. a jeszcze ta scena w deszczu, gdy rodzi sie Connor, wprawdzie nic tam nie widac ale moglabym przysiac ze Angel ma tam lzy w oczach. jesli jej nie kochal, czy jego reakcje nie byly przesadzone? czy mozna to nazwac tylko przyzwyczajeniem, spedzili w koncu tyle lat razem? czy moze jednak byla to milosc, nie taka jak w przypadku Buffy i Cordy, ale jednak milosc? co myslicie?
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią 20:30, 10 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
jessie napisał: | a przeciez to Darla uczynila go potworem, gdyby nie ona, moze nawet po przemianie wampira nie stalby sie taki przerazajacy. ona miala swoj udzial w tym, ze zamiast w zwyklego, nieszkodliwego wampirka przemienil sie w Angelusa |
Zapewne miała duży wpływ na jego uformowanie, jednakże pierwsze co zrobił Angelus po przemianie, było wymordowanie swojej rodziny i sądzę, że to była jego inicjatywa. Nie posunęłabym się więc tak daleko w twierdzeniu, że gdyby nie ona, zostałby "zwykłym i nieszkodliwym wampirkiem"
Co do ich związku, to trudno jest mi go określić dokładnie, bo nigdy nie poświęcałam Angelowi na tyle uwagi (sorry, jessie ), ale zdecydowanie wykracza to poza zwykłe stosunki miedzy wampirami. Jakby nie było Darla potrafiła oddziaływać na seksualną i emocjonalną stronę Angela/usa. To, że Angel walczył o Darlę i jej duszę świadczyło o tym, że chciał, aby tak jak on - otrzymała kolejną, a więc musiał się o nią w jakis sposób troszczyć. Może dużo wynikało z tego, ze Angelus został stworzony przez Darlę... Nie potrafię tego do końca to sprecyzować.
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Pią 21:01, 10 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
alez dla wampira to calkiem naturalne, ze poszedl zamordowac swoja rodzine zwlaszcza ze z ojcem Liam mial mocno na pienku. mysle, ze wiekszosc wampirow wlasnie by to zrobila (William byl wyjatkiem, maminsynkiem ). poza tym nie twierdze, ze Darla go do czegos popychala, mowila "idz zrob to i to", ale mysle ze sama jej obecnosc wplywala na Angelusa stymulujaco Darla byla prawdziwa dama, piekna i okrutna, zadnym tam prymitywem, wiec Angelus musial sie postarac by zasluzyc na uznanie w jej oczach.
przyznam sie ze zakladalam ten temat bardziej dla ludzi, ktorzy, jak ja, Angela lubia ja tez nie umiem wyjasnic tego co sie miedzy nimi dzialo, dlatego chcialabym to przeanalizowac, niekoniecznie wciaz krytykujac biednego Angela zwlaszcza ze sezon 2 uwielbiam i o watku z Darla moge dyskutowac w nieskonczonosc.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią 23:28, 10 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
He, he. Akurat w moim poprzednim wpisie nie napisałam niczego, aby obrazić Angela (to chyba nowość ) , ale raczej stwierdziłam fakty - że wampir, to wampir i ze swej natury jest zły. Podkreśliłam też, że Angel wykazał się też paroma pozytywnymi cechami, jeżeli chodzi o jego stosunki z Darlą. Przyznaję, że nie znam tego serialu na wyrywki (ergo - dyskusja w nieskończoność raczej nie wchodzi w grę), ale sezon 2 widziałam ze 4 lub 5 razy, więc nie jestem CAŁKOWICIE zielona w tym temacie No i poza tym, sądzę, że między A i D istniała fajna dynamika
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Sob 0:02, 11 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
wiem, ze nie napisalas niczego obrazliwego, ale takie jakies mialam wrazenie ze cie swierzbia palce a podkreslilam to, poniewaz wydaje mi sie ze negatywne spojrzenie na dana postac troche falszuje wyniki takiej analizy zachowania (vide moje wypociny o Riley'u), a temat powaznie mnie interesuje. ok, pozytywne spojrzenie tez moze wplywac na interpretacje, ale in plus to wg mnie lepiej niz in minus i nie sugerowlam ze jestes zielona
o dynamice miedzy D i A to ja moge... w nieskonczonosc ale wciaz nie moge sobie wyrobic zdania w sprawie jego uczuc do niej...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ar-Feiniel
Proud member of the SpuffyShippers Union
Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 3007
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob 0:12, 11 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Może i trochę mnie świerzbiło, ale tylko w 3%, bo jak już gdzieś pisałam - Angel ma swoje wady i zalety, ale jeżeli tylko trzyma się z daleka od Buffy, mogłabym się z nim wybrać na piwo (choć nie przepadam za tym trunkiem ).
Z tymi uczuciami to jest ciekawa sprawa. Dru w Crush stwierdziła, że wampiry mogą kochać, chociaż moim zdaniem w ich wydaniu nie było to takie uczucie, jak u ludzi. Jednakże Angelus i Darla spędzili ze sobą długi czas, nawet kiedy Angel miał duszę i tak do niej wrócił, a więc to musiało coś znaczyć. Poza tym - jak Spike odzyskał swoją duszę, to nie miał ochoty baraszkować z Anyą, a Angel z aprobatą reagował (senne) sesje z Darlą
|
|
Powrót do góry |
|
|
Agata
Chosen
Dołączył: 16 Lis 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 14:02, 11 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Heh, to chyba ja musze zabrać głos, bo w kwestii Angela jestem chyba dość obiektywna. No i oczywiście jestem wielka entuzjastką jego związku z Darlą.
Często zastanawiam się co ich łaczyło, zanim Angel odzyskał duszę. A może raczej, jak to nazwać, bo o naturze tego uczucia mam pewne wyobrażenie. Mnóstwo tu sprzeczności i niespójności, zeby wyciagnąc jakies w miare konkretne wnioski. Z jednej strony Darla zostawia Angelusa na pastwę losu, gdy są scigani, z drugiej ratuje go z rąk Holtza. Nie ma tym związku z zadnej strony potrzeby wyłaczności, natomiast Darle bardzo oburza nielojalność...
Po odzyskaniu duszy po incydencie w Chinach Angel chyba nigdy wiecej nie probował sie z nia spotkać. W sumie to nawet zrozumiałe, biorąc pod uwage, jak skończyła sie tamta ich konfrontacja. Przy nastepnej - zabija ją. No i potem ona sie znowu pojawia, niczym piekne wspomnienie, przyprawia Angela o piekne sny i nieustanny niepokój.
Jakos nie wydaje mi sie, żeby Angel ją kochał. Może mógłby, gdyby nie została znowu przemieniona albo gdyby zmieniła sie tak, jak Spike dla Buffy, albo jakims sposbem odzyskała duszę. Gdy powróciła jako człowiek, uratowanie jej traktował jako swój kolejny cel, tym bardziej emocjonalnie do niego podchodząc, ze Darla nie była jakąś przypadkową zagubiona duszą, która zapukała do jego drzwi, ale kobietą, z która bardzo wiele go łaczyło i która bardzo wiele dla niego znaczyła. Nie musiał jej kochać, żeby jej los nie był mu obojetny.
A gdy darla powraca w 3 sezonie, wydaje mi sie, że sprawy z Cordy są już na tym etapie, że sercu Angela nie ma miejsca dla innej kobiety. Gdyby załozyc, ze kochał darle, znowu trzeba by mu zarzucic, że niepokojąco szybko sie pozbierał po jej smierci/przemianie. Może gdyby urodziła Connora i nie przemieniła sie znowu w krwiożerczą bestie, mogliby byc razem i pewnie byliby, w końcu poczucie obowiązku to u Angela podstawowa siła napedowa. Ale chyba byłby rozdarty pomiedzy darla a Cordy, bo juz wtedy cos do niej czul, choc jeszcze nie do końca to sobie uświadamiał.
Tak więc nie, jedak darli nie kochał, co oczywiscie nie znaczy, że mu na niej nie zależało.
|
|
Powrót do góry |
|
|
lady_m4ryjane
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 5905
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie 8:56, 12 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
oczywiscie nie widzialam jeszcze wszystkich tych odcinkow ale w pocie czola nadrabiam zaleglosci. na etapie 2 sez. i powrotu darli czlowieka uwazam, ze angel mial po prostu ogromna nadzieje na uratowanie jej. malo tego darla w takiej postaci moglaby sie stac najblizsza mu osoba na ziemi gdyz prawie, ze blizniaczo do niego podobna. to bylby ciekawy zwiazek dwojga osob, po ogromnej metamorfozie, ktorzy probuja odkupic swoje winy. angel na pewno uwazal darle za silna kobiete i wierzyl, ze uda jej sie pozbierac w koncu - na to przeciez trzeba czasu. ona jednak bardziej wolala isc na latwizne i sama prosila angela by zamienil ja w wampira choc to mogl byc chwilowy spadek mocy. przeciez angel tuz po odzyskaniu duszy takze na pewno nie pogardzilby zamiana znow w angelusa, takie zycie jest duzo prostsze. w wyobrazeniu angela darla mogla byc takim polaczeniem dawnej darli z dusza, na pewno widzial w niej swoja dawna dziewczyne ale odpowiednio 'ulepszona' do aktualnego siebie pewnie angel chcial ocalic kolejna dusze ale na pewno podchodzil do calej sprawy bardziej uczuciowo. nie mowie, ze planowal sobie cala milutka przyszlosc z darla u boku ale na pewno duzo bardziej zalezalo mu na ocaleniu wlasnie jej od kogos innego. na to, ze angel bardzo przejal sie ta sytuacja mamy dowod jak zaczyna szalec po przemianie darli w wampira. widocznie wizja nowej dobrej ludzkiej darli zakorzenila sie w nim tak mocno moze nawet z powodu jakis planow wobec niej), ze nie mogl przyjac do wiadomosci, ze ta osoba znow jest bezdusznym wampirem.
|
|
Powrót do góry |
|
|
malna
Into The Woods
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 1201
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 21:51, 23 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Jestem w połowie drugiego sezonu i cała się zachwycam wątkiem Angel-Darla. Co wcale nie znaczy, że go rozumiem.
Generalnie zgadzam się, nie była to miłość, ale chyba chodziło o coś więcej, niż przywiązanie i misja.
Nic nie ujmując 'pracy' Angela, była dla niego pokutą, powołaniem, ale chyba niczym podobnym do tego, co my odczuwalibyśmy ratując ludzi. Przy całej jego wierze i szacunku dla ludzkiego życia, człowiek był już trochę obcym mu gatunkiem. Między nim a ludźmi była taka przepaść, że cięzko mu się było z nimi porozumieć, co dopiero utożsamiać.
Walcząc o Darlę poczuł, że ratuje kogoś takiego jak on sam i to przewartościowało wszystko. Przed ostatnią próbą, gdyby chodziło o innego człowieka, mógłby się zastanawiać, czy nie ocali więcej istnień jeśli nie poświęci się za jedno. Myślę, że w przypadku Darli - wbrew temu, jak się wydaje - cała ta misyjność i czynienie dobra nie miała znaczenia.
Angel poczuł się raz tak jak my byśmy się czuli walcząc o życie bliskiej osoby - takiej jak my sami. Chodzi mi o to, że nie kierowało nim sumienie, a empatia. (w pewnym momencie był nawet gotów ją przemienić )
Myślę sobie, że Darla i Angel byliby razem, gdyby udało się ją uzdrowić po próbach. Po pierwsze, zawsze był między nimi magnetyzm, kiedy Darla powróciła - jakie nie byłyby jej intencje - myślała tylko o Angelu, a on nie widział świata poza nią. Brakowało między nimi prawdziwych głębokich uczuć, ale w te Darla uwierzyła po wszystkim, co A. dla niej zrobił. Zupełnie ją to zmieniło, była gotowa umrzeć, ale z duszą, bo po raz pierwszy poznała jej wartość.
Trochę OT'a - znów się pozachwycam Lindseyem - ta jego obojętność, kiedy Darla mogła go zabić, nawet przy Angelu - "Wytrzyj buty." No i jak zgasił Angela (właśnie, czyżby zazdrość? )
- Znasz ją kilka miesięcy i szalejesz, ja byłem przy niej 150 lat.
- Ty jej nie kochałeś.
-... *Angel myśli*... Też byś jej nie kochał.
- Ocaliłbym ją.
Wszystko to pięknie tragiczne. Naprawdę jestem pod wrażeniem całego wątku.
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Czw 23:50, 23 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
pierwszy raz sie z Toba zgadzam nigdy nie patrzylam na to w ten sposob, ale mysle ze masz racje jesli chodzi o jego motywy i o stosunek do ludzi.
ten watek jest jednym z moich ulubionych w ats, zaraz po Faith. a Lindsey jest cudowny
OT malna, a jak twoje zdanie nt Lilah? nadal uwazasz ją za biedną uwiedziona sierotke?
|
|
Powrót do góry |
|
|
malna
Into The Woods
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 1201
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią 11:51, 24 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
jessie napisał: | nadal uwazasz ją za biedną uwiedziona sierotke? |
oj, nigdzie tak nie napisałam
Cytat: | zło pozostaje złem, nawet wyrządzone istocie bez duszy. Lilah była człowiekiem, Wesley ją osądził i w tym znalazł dla siebie nie wymówkę, ale - jak wierzył - usprawiedliwienie. Może to jeszcze gorsze od wykorzystania osoby, hm, nieskonfliktowanej z własnym sumieniem, bo taka łatwiej wstanie i otrzepie się z błota. |
podtrzymuję zdanie
jessie, a które odcinki są z Faith? tych jeszcze nie widziałam (poza jednym w wawie )
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Pią 16:50, 24 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
dobra, pogadamy o niej w odpowiednim watku zeby OTa nie robic
odcinki z Faith to 18 i 19 z pierwszego sezonu i od 13 do 15 z czwartego sezonu.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Cordy-Bow
Prophecy Girl
Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 86
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Pon 18:31, 27 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Ja myśle że Angel kochał tą Darlę która miała dusze. Kochał ją taką jaką była tuż przed narodzinami Connora.
A tak wogóle to Darla była jedna z moich ulubionych postaci
|
|
Powrót do góry |
|
|
buffy-summers
Sleeper
Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 2667
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 0:01, 04 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Darla miała duszę(a właściwie to dzięki Connorowi, nie była to jej własna) przez krótki okres czasu.
wg ciebie Angel mógł nagle pokochać ją, pomimo całej jej przeszłości w tym ich wspólnej przyszłości? dla mnie to jest trochę nielogiczne i nierealne.
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessie
Proud member of the Sexy Spike Squad
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 3093
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Festung Breslau
|
Wysłany: Pon 0:09, 04 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
nie chce mi sie wypowiadac teraz nt logicznosci tego uczucia, chcialam tylko podkreslic jedna sprawe. Darla odzyskala dusze juz wczesniej, wtedy gdy zostala przywrocona do zycia jako czlowiek. wtedy tez przeszla wszystkie zalamania typowe dla wampira ktory odzyskal dusze. potem wprawdzie zostala przemieniona, ale najgorszy okres miala juz za soba. wtedy wlasnie okazalo sie, ze ona i Angel swietnie sie rozumieja, i ze Darla bylaby dobra osoba gdyby miala szanse.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1
|
|